Analiza kolorystyczna

W swoich postach często poruszam kwestię tego, jakie kolory pasują danej osobie. Wtedy właśnie do opisu używam określeń typów urody:wiosna, lato, jesień, zima. Nie każda z nas jednak wie, jaki ma typ urody. Dlatego postanowiłam porozmawiać z Magdaleną Łowkiet-Żukowską, wizażystką i kolorystką, która może odpowiedzieć nam właśnie na to pytanie. I przy okazji podpowie jakie kolory powinny znaleźć się w naszej szafie 🙂

Czym jest analiza kolorystyczna?

Jest to usługa zarówno dla kobiet i mężczyzn. Jest skierowana do każdego, kto chce dowiedzieć się jakim jest typem kolorystycznym, czyli w jakich kolorach będzie mu najbardziej do twarzy. W tym miejscu warto powiedzieć, jakie znaczenie dla naszej urody i odbioru naszej osoby mają dobrze dobrane kolory…

No właśnie – z czym to się je?

Każdy z nas ma w sobie mieszankę trzech cech koloru, a ta z nich, która dominuje w naszej urodzie, przypisuje nas do odpowiedniego typu kolorystycznego. Te cechy to: walor – czyli zawartość bieli lub czerni (odpowiada za niego melanina), temperatura, która decyduje, czy jesteśmy chłodnym bądź ciepłym typem (decyduje tutaj karoten i hemoglobina) oraz nasycenie koloru, czyli chromatyczność (czystość bądź przygaszenie barwy, za które – znowu – odpowiada melanina w naszej skórze). Dla przykładu: gdy mamy do czynienia z wysoką chromatycznością, uroda danej osoby będzie mocno kontrastowa (jasna czysta skóra, ciemna oprawa oczu i włosy, wyrazista, mocno nasycona czerwień warg i kolor tęczówek) , natomiast gdy jest niska, kolory są mocno przygaszone, spłowiałe, jakby sprane i wyblakłe. Takie osoby będą zatem sięgały po diametralnie różne kolory i ich połączenia: typy czyste (mocno nasycone) będą świetnie wyglądały w żywych, mocno nasyconych kolorach, do tego połączonych w mocne kontrasty, jak czerń z bielą, fuksja lub hot pink w połączeniu z jaskrawą zielenią bądź turkusem itd. Typy przygaszone z kolei powinny jak ognia unikać wyżej opisanych ostrych barw i mocnych kontrastów, gdyż zostaną przez nie całkowicie przytłoczone, a ich subtelna uroda zniknie w ich otoczeniu. W źle dobranych kolorach wyglądamy na zmęczone, szare, ziemiste, a nawet chore. Analogicznie, nosząc właściwą sobie paletę barw, bardzo pomagamy swojej urodzie, gdyż „nasze” kolory ją rozświetlają, ujmując nam lat i dodając witalności (roziskrzone spojrzenie, „wygładzona” optycznie skóra, ładniejsza czerwień warg i żywszy odcień tęczówek). Dzięki analizie kolorystycznej jesteśmy w stanie dobierać na co dzień ubiory, makijaż i dodatki tak, aby wyglądać jak najpiękniej.

A dla kogo nie jest?

Ciężko odpowiedzieć na pytanie, dla kogo analiza nie jest wskazana. W zasadzie chyba tylko dla osób, które nie są ciekawe siebie i nie zamierzają zmieniać swoich nawyków w kwestii ubioru i makijażu. Nie ma w tym nic złego, jednak uważam, że warto poznać siebie nieco lepiej i nauczyć się kolorystycznej „obsługi” swojej urody – z wielką korzyścią dla siebie. Każdy może skorzystać z analizy kolorystycznej, również mężczyźni. W przypadku panów uwzględniamy oczywiście bardziej powściągliwe podejście do kolorów, bo wiadomo, że nasza kultura wymaga od mężczyzn noszenia raczej stonowanych odcieni.. Jesteśmy niestety chromofobami. 🙂

 

Czyli dużo mądrych słów w odpowiedzi na proste pytanie – jak się ubrać, żeby było dobrze  ? 🙂

Dokładnie tak… Wiedza na temat swojego typu urody jest nam dana raz na zawsze, gdyż undertony w naszej skórze są niezmienne. Gdy w skórze dominuje hemoglobina, jesteśmy typem bardziej chłodnym. Jeżeli karoten – jesteśmy typem ciepłym. Zawartość melaniny warunkuje natomiast chromatyczność i walor naszej urody. Dopiero z wiekiem, gdy wchodzimy w jesień życia i zaczynamy tracić nieco pigmentację, warto powtórzyć analizę, aby stwierdzić, jako mocno zmienił się nasz typ urody.

Czyli nawet jeżeli jestem bardziej opalona latem, to ta analiza mi odpowie na pytanie w co się ubrać latem, a w co zimą?

Tak, dokładnie. Kolory określone w analizie kolorystycznej i tak będą ci pasowały. Chodzi o to, że gdy się latem bardziej opalisz, to być może można trochę wzmocnić makijaż lub założyć trochę żywsze kolory. To zależy od typu urody. Opalenizna, zaczerwienienia, czy to co się akurat w danym momencie dzieje ze skórą to jest tak zwany overtone i on jest zmienny. Natomiast undertone, czyli zawartość pigmentów w skórze jest niezmienna. Czyli wiedzę, którą zdobędziesz po analizie, gdy  będziesz już wiedziała jakim jesteś typem kalorycznym, możesz stosować całe życie. Niezależnie od overtonów właśnie, czyli tego co się dzieje na zewnątrz skóry. Dopiero po latach, gdy tracimy pigment i się starzejemy, to przechodzimy leciutko w inne typy urody i wtedy warto sobie tę analizę powtórzyć.

Czyli uwzględniasz w analizie takie rzeczy, jak dress code gdy rozmawiasz z klientami o analizie kolorystycznej? Bo umówmy się, możemy sobie ustalić, że komuś pasuje mocny burgund, ale ta osoba nie pójdzie w karminowej sukience do klienta, gdy wymagany jest formalny dress code ?

Tak, to jest oczywiste. W skryptach, które moje klientki dostają po analizie kolorystycznej, zawarty jest szczegółowy opis ich typu urody, a także praktyczne porady na temat doboru koloru ubrań do okazji. Kolory ciemniejsze i neutralne (np. szarości, granaty, odcienie taupe, beże) nosimy zazwyczaj jako okrycia wierzchnie bądź właśnie w sytuacjach biznesowych: są to marynarki, garsonki, płaszcze, eleganckie kombinezony itd. Żywsze i jaśniejsze barwy nosimy bliżej ciała oraz w sytuacjach nieformalnych (sukienki, topy, bluzki, bielizna itd.). Nie oznacza to, że mamy rezygnować z noszenia żywych kolorów: z powodzeniem możemy wykorzystać je jako dodatki (mam tu na myśli kolory bardziej nasycone, niż „pozwala” na to nasza paleta barw).

Czy to oznacza, że po takiej analizie kolorystycznej trzeba całą szafę wymienić?

Niekoniecznie i nie od razu :). Bardzo często jest tak, że kobiety intuicyjnie czują, w których kolorach wyglądają dobrze i rzeczywiście mają w szafie sporo ubrań w trafionych (mniej lub bardziej) odcieniach. Na pewno nie szłabym w taką rewolucję, że wymieniamy od razu wszystko. Szczególnie, że nie jest tak łatwo znaleźć od razu odpowiednie rzeczy. W pierwszej kolejności można się tutaj „ratować” makijażem oraz dodatkami. Czyli, jeżeli mamy bazę ubraniową w nie do końca naszej tonacji, to można ekspresowo ożywić ją i przystosować do naszej urody, wybierając biżuterię (kolczyki, klipsy, wisiorek, naszyjnik itd.) lub chusty, kominy, apaszki w pasujących nam odcieniach. Wierzę w stopniowe wymienianie garderoby, gdyż my same także potrzebujemy nieco czasu na oswojenie oka z nowymi kolorami i zaprzyjaźnienie się z nową tonacją barw. Proces ten wymaga czasu i nakładów finansowych, jest to jednak dobra inwestycja, gdyż kolory z jednej palety barw będą się ze sobą zawsze dobrze komponowały. Czyli finalnie mamy w szafie mniej ubrań, ale wreszcie mamy się w co ubrać ?. Jest to bardzo pozytywna informacja, zarówno dla naszego portfela, ale i dla środowiska, gdyż kupujemy mniej ubrań, a jak wiadomo, przemysł modowy jest jednym z głównych trucicieli środowiska. Kiedy zaczynamy kupować świadomie i nie rzucamy się na ubrania i kosmetyki, które potem zalegają nienoszone w szafie i nieużywane w czeluściach kosmetyczki, przysługujemy się także naszej Planecie.

Jak wygląda taka analiza kolorystyczna od kuchni, będziecie miały okazję już niebawem zobaczyć na zdjęciach  ? Z kolei gdy już dowiecie się jak dobrać biżuterię i dodatki – ja Wam je chętnie uszyję w dokładnie tym odcieniu, którego potrzebujecie ?.